Woodcraft – pół rzutu okiem, pół recenzji
Czasami bywa tak, że się nie zgrywamy i na pytanie jednego: „zagramy jeszcze raz?”, drugi odpowiada „ja już chyba nie muszę”. I w ten oto sposób wychodzi półrecenzja. Zapraszamy do słuchania.
Czasami bywa tak, że się nie zgrywamy i na pytanie jednego: „zagramy jeszcze raz?”, drugi odpowiada „ja już chyba nie muszę”. I w ten oto sposób wychodzi półrecenzja. Zapraszamy do słuchania.
Jak już mogliście się dowiedzieć z naszego odcinka o grze Scout, nie wiemy co to jest trick-taking. Dlatego też znowu zabieramy się za grę, która opiera się na rżnięciu w karcioszki. Nie uczymy się na błędach już od prawie dekady. Zapraszamy do słuchania.
Doktor Knizia zaprojektował małą, kościaną wersję swojej własnej, większej gry? Nie może być! Wracamy więc do tego małego miasta, które jest zamknięte w pętli czasowej i jest skazane na powstawanie od nowa przez całą wieczność. Zapraszamy do słuchania.
Który to raz ktoś próbuje wypuścić na rynek krótszą, uproszczoną (subtelny znak zapytania) wersję dużej i długiej Zimnej Wojny? Czy autor pierwowzoru stwierdził, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, to trzeba to zrobić samemu? To tylko niektóre wątki dzisiejszego odcinka. A przynajmniej to te wątki, o których nie zapomnieliśmy w trakcie nagrania. Zapraszamy do słuchania.
Tydzień, tydzień temu, w odległym odcinku, rozmawialiśmy sobie o gwiezdnowojennej Rebelii. Z mało subtelnych podpowiedzi można było wywnioskować, że dodatek też znamy i też coś o nim nagramy. No i jest. Publikacja czwartego maja (May the fourth, i tak dalej) wbrew pozorom to absolutny i nieplanowany przypadek. Zapraszamy do słuchania.
Dawno, dawno temu, w odległej Galaktyce, wszystkie wpisy dotyczące Gwiezdnych Wojen zaczynano w ten sam nudny i oklepany sposób. Nie będziemy wyłamywać się z tej chlubnej tradycji. Bez zbędnych wstępów: zapraszamy do słuchania.
Friedemann Friese to taki autor, koło którego nie potrafimy przejść obojętnie. Niezależnie od tego, jak brzydko i jak hermetycznie wyglądają jego kolejne projekty. Taaaak. Zrobiło się niezręcznie. Zapraszamy do słuchania.
A cóż to za malutkie pudełeczko błysnęło w dłoni jednego z uczestników nagrania? Lakier połyskuje zalotnie. Pastelowy namiot cyrkowy z okładki atakuje nerwy wzrokowe. Doklejony na siłę temat ubliża zdrowemu rozsądkowi. Czy mimo to, na przekór wszystkiemu: Big in Japan? Zapraszamy do słuchania.
Plansza wyklądająca jak tabelka arkusza kalkulacyjnego. Zbieranie zestawów kolorowych znaczków. Kupowanie abstrakcyjnych żetonów z abstrakcyjnymi zdolnościami. Czuję nie dający się z niczym pomylić zapach eurosucharka. Zapraszamy do słuchania.
Ależ dzisiaj udało nam się starą grę wyciągnąć. To znaczy, starą duchem, bo wydanie jest całkiem nowe. I po polsku. A to zawsze bardzo dobra okazja do tego żeby wyciągnąć na stół i zagrać. Zapraszamy do słuchania.
