Zagraliśmy w Kinfire Delve i Nuns on the Run. Bez związku.

Czasami bywa tak, że bierzemy sobie do odcinka dwie gry, których absolutnie nic nie łączy. Czasami dopisuję do tego humorystyczny wspólny mianownik na wyrost. A czasami czuję się bezsilny i tak jst właśnie dzisiaj. Zapraszamy do słuchania.

Szybki prosty w wirującym kosmosie. Last Light.

Dzisiaj będzie szybko. Bo i gra jest szybka. Zaskakująco, jak na gatunek 4X. Szybka, intensywna i krwiożercza. Prosimy nie połykać kolorowych kuleczek. Zapraszamy do słuchania. I jeszcze! Zapraszamy na Festiwal Gier Planszowych Twoja Tura 2026 w Lesznie. Do zobaczenia!

Quartermaster General WW2. Warto było czekać.

A co to można zobaczyć na odwrocie pudełka polskiego wydania Kwatermistrza Generała? Nasze logo? To chyba znaczy, że się podoba. A żeby dowiedzieć się jak bardzo się podoba i dlaczego się podoba, to trzeba kliknąć i włączyć odtwarzanie. Zapraszamy do słuchania. I jeszcze! Zapraszamy na Festiwal Gier Planszowych Twoja Tura 2026 w Lesznie. Do zobaczenia!

Nadrabiania ciąg dalszy. Transgalactica i Zenith.

No to cyk. W tym tygodniu zupełnie przez przypadek udało nam się wybrać do odcinka dwie gry posiadające jakiś wspólny mianownik. Być może niewielki, ale zawsze. Zapraszamy do słuchania.

Noworoczne nadrabianie.

Biorąc pod uwagę, że od prawie miesiąca gramy niemal wyłącznie w Chaos w Starym Świecie, musieliśmy sięgnąć do wspomnień. Było w zeszłym roku wiele gier, które zagraliśmy, a o których nie pogadaliśmy. Nadrabiamy te zaległości. Zapraszamy do słuchania.

Stefan Feld kontratakuje. The Druids of Edora.

Gra jest brzydka, temat pretekstowy i bez znaczenia, autorem jest Stefan Feld, wydawcą: Alea. Czyżbyśmy cofnęli się w czasie o dwie dekady? Absolutnie nie! Czy wydawcy testują wydawanie paździerzu pod płaszczykiem nostalgii, czy tak jak dwadzieścia lat temu pod nieatrakcyjną powierzchownością kryje się kamień szlachetny? Zapraszamy do słuchania.

Friedemann Friese w 2025 roku, czyli Five Families i Fearless.

Dzisiaj zaglądamy do zielonej głowy naszego ulubionego, zielonego Niemca. W pierwszej kolejności wyciągnęliśmy z niej dziwną grę w-sumie-licytacyjną-ale-bardzo-na-około o kontrolowaniu losowego miasta (trafiło na Nowy Jork). Następnie znaleźliśmy nietypową grę wziątkową odważnie przebijającą ścianę liczb naturalnych wchodząc w przestwór liczb całkowitych. Zapraszamy do słuchania.

Ark Nova light, czy Calico w przebraniu? Recenzujemy Rezerwat.

Dziś pochylamy się nad kolejnym przykładem bezczelnego odcinania kuponów. Wydawca trzyma z pewnością w zanadrzu grę kościaną, wykreślankę i grę legacy (lub ich połączenie), ale nie oznacza to automatycznie, że pochodne są z automatu złe. Nie we wszystkich przypadkach. Zapraszamy do słuchania.

Ciągle gramy w Gang. Wrażenia po ponad 100 rozdaniach.

Kosmos, ostateczna granica… zaraz, tak zaczynał się wstęp poprzedniego odcinka. Ale Kosmos się nadal zgadza, chociaż po tej stronie Odry to raczej powinna być Galakta. Mniejsza. Rżniemy w karcioszki i zapraszamy do słuchania.

Andromeda’s Edge. Europotwór, czy Ameriłupanka?

Kosmos, ostateczna granica… znaczy Krawędź. Dzisiaj porozmawiamy sobie o grze dużej, ale nieprzesadnie. Skomplikowanej, ale nie do końca. Konfrontacyjnej w stylu 4X, ale niezupełnie. A może zupełnie nie? Zapraszamy do słuchania.

Pozostałe wpisy

0 Udostępnień