Gradanie ZnadPlanszy #72 – Mamy szpiega!

W dzisiejszym odcinku gra imprezowa rodem z Rosji. I szczerze mówiąc nie wiem co mógłbym napisać, żeby przebić pierwsze zdanie tego tekstu. Straszno? Śmieszno? Obejrzyjcie prezentację zasad, posłuchajcie recenzji, oceńcie sami. Ale zajrzyjcie też akapit niżej, bo jest taka jedna mała okazja.

Tak się składa, że dziś świętujemy mały, okrągły jubileusz. Dzisiejszy odcinek to nasza setna recenzja (licząc wszystkie regularne Gradania, Setki na trzech i szybkie odcinki wtorkowe). Z tej właśnie okazji chcieliśmy się przede wszystkim pochwalić, ale również zapowiedzieć, że po cichu i powoli szykujemy jakieś drobiazgi, niespodzianki i inne podobne atrakcje. Zaglądajcie, pilnujcie, czekajcie. 😉

Przy okazji czemu by nie polubić naszej stronki na Facebooku i nie zasubskrybować naszego kanału na Youtubie? Skoro okrągłe liczby są fajne, to może akurat z okazji setnego odcinka ktoś kliknie czterechsetnego lajka? 😉

Prezentacja:

Wersja audio do POBRANIA

Recenzja:

Jeżeli nie wiesz dlaczego gry otrzymują od nas 0, albo 1 zajrzyj tutaj.

Gradanie ZnadPlanszy #72 – Mamy szpiega! by Gradanie on Mixcloud

Wersja audio do POBRANIA

Dziękujemy wydawnictwu Hobby World za udostępnienie gry do recenzji.

  • Wszystkiego dobrego 🙂 A ja zabieram się do słuchania, bo buzz wokół tej gry całkiem spory się zrobił.

  • Monika Żabicka

    Słucham właśnie z ciekawości, czy Wam się punktacja tak samo nie podobała jak nam. Ale nie ze względu na sam fakt jej zastosowania, ale bezsens reguł punktowania. Poza tym, owe złe reguły są też strasznie myląco podane w instrukcji (wydawać by się mogło, że szpieg już do końca rundy nie może zgadywać lokacji po tym, gdy ktoś rzuci oskarżenie). I generalnie nie obędzie się bez homerulesów. Trzeba też sobie dopowiedzieć zasady odnośnie samych pytań,np. zakaz nawiązywania do ilustracji na karcie, ustalić czy można nawiązywać do osobistych doświadczeń grających, np „byłaś już tutaj kiedyś, prawda”?

    • Windziarz

      Punktacja jest absurdalna. Co więcej tak jak piszesz, instrukcja jest koncertowo skopana jeśli weźmiemy pod uwagę, że są to tylko 2 zasady na krzyż. Także pełna zgoda, że homerules są konieczne.

  • Wszystkiego najlepszego i kolejnej setki Wam życzę 🙂

  • Co sądzicie o grze w więcej osób, czy w grze na 10-12 osób szpieg nie będzie miał za łatwo?

    • Windziarz

      Gra śmiga do 8 osób i faktycznie w pełnym składzie trochę łatwiej się ukryć, ale satysfakcja z odkrycia szpiega jest większa. W moich partiach na maksymalnym obłożeniu często kończył się czas i była dyskusja i głosowanie. Wiadomo, że były sytuacje gdy szpieg od razu wpadał ale faktycznie ogólnie miał łatwiej.

      • Wiem, że gra jest do 8 osób, ale nie o to pytam. Pytam czy jest sens grać na więcej osób (napisać skrypt rozlosujący rolę na n osób czy dodrukowanie kart to przecież nie problem) czy to może nazbyt wypaczy grę. Taki np. List Miłosny, kóry jest niby na 2-4 chodzi lepiej na 5 niż na 2, może w wypadku Spyfalla dorzucenie 2 kart extra ponad stan nie zniszczy rozgrywki (chyba rozsądne by było w takim wypadku wydłużyć czas)?

        • kwiatosz

          Nie testowaliśmy osobowych wariantów pozainstrukcyjnych (przynajmniej ja nie testowałem), ale wnioskuję, że nie będzie to miało sensu. Zabawą w tej grze dla większości jest wymyślanie cwanych pytań i odpowiedzi – jeżeli 10 osób czeka na swoją kolejkę, to ktoś z tej 10 może czekać i 5 minut. Jeśli grę już masz możesz po prostu spróbować drukując karteczki z samą nazwą lokacji i rozdając je w koszulkach z nieprzezroczystymi plecami – najwyżej stracisz 10 minut życia 😉 Jeśli obadasz będę wdzięczny za podzielenie się wynikami eksperymentu 🙂

          • Dla postronnych dodam, że gra jest dostępna jako PnP.
            Pewne będe próbował na więcej osób, ale nieprędko po wczorajszych doświadczeniach z gry (patrz mój inny komentarz ).

          • Windziarz

            Na 8 jest ciężko a na więcej to chyba nie będzie miało sensu. Ja myślałem o wariancie, dwóch szpiegów i ich zadaniem jest się wzajemnie odkryć, ale to takie gdybanie.

  • O grze pierwszy raz usłyszałem w podcaście 2 pionki, a teraz po waszej entuzjastycznej recenzji postanowiłem od razu spróbować. Zagrałem wczoraj kilka partii via teamspeak (z ekipą, w którą grywamy często on-line’owo w gry z boardgamearena i w dixita) w składzie 5-8 osobowym i zaskakująco gra niesiadła, 3-4 osoby grały w miarę sensownie, a reszta czuła się zagubiona (zastanawiali się niemiłosiernie długo kogo pytać i jakie pytanie zadać). Ta gra naprawdę mocno jest zależna od towarzystwa nawet bardziej niż gry kalamburowe czy oparte na „heheszkach”.

    • Windziarz

      Zgadzam się, że na początku może być trudno, że może nie siąść od początku. Miałem taką partię, że jedna osoba ewidentnie muliła, ale po 4 czy 5 partiach, zaczęło iść sprawnie i wszyscy się dobrze bawili. Chyba po prostu trzeba się „dotrzeć” i „przetrzeć”.

  • Olka Kobyłecka

    Graliśmy w 11 osób w wersję write&play 😉 szpieg z jednej partii wymyślał hasło na następną turę i nie brał w niej udziału. Bawiliśmy się świetnie, nie ograniczaliśmy czasu, nie punktowaliśmy, w jednej sesji zagraliśmy chyba 6 czy 7 razy. Było cool 😉