SeaFall – Gradanie #401
Rob Daviau własnoręcznie zdefiniował Legacy jako typ gry. Najpierw Risk, potem Pandemic, a potem… do trzech razy sztuka? Dlaczego nie rozmawiamy już o SeaFallu? Zapraszamy do słuchania.
Rob Daviau własnoręcznie zdefiniował Legacy jako typ gry. Najpierw Risk, potem Pandemic, a potem… do trzech razy sztuka? Dlaczego nie rozmawiamy już o SeaFallu? Zapraszamy do słuchania.
Jest bajer. Budujemy tory metra, które umieszczamy na planszę poprzez wykładanie przezroczystych kafelków w taki sposób, że linie kilku graczy mogą się ze sobą przeplatać. Bum, jestem kupiony. Miejmy nadzieję, że mechanika dorównuje prezentacji. Zapraszamy do słuchania.
Trudno jest przejść obok Wenecji obojętnie, widząc kilogramy ładnego drewna poukładane na planszy. W związku z tym gra przykuła naszą uwagę już na starcie. Potem zobaczyliśmy znajome nazwiska na okładce. A potem zagraliśmy. Jesteście ciekawi, co z tego wyszło? Zapraszamy do słuchania.
O tym, co działo się dawno, dawno temu, w odległej galaktyce nakręcono już parę filmów. Tak słyszałem. Autorzy gry, o której będziemy dziś rozmawiać postanowili, że nie będą się powtarzać i osadzili jej akcję w mało jeszcze eksplorowanym przez kino zakątku Gwiezdnych Wojen. I pozostaje już tylko jedno pytanie. Jak trzech sucharzystów zniesie wydłużone wystawienie na grę przygodową? Zapraszamy do słuchania.
A dzisiaj pogadamy sobie o dwóch lekkich tytułach od polskich autorów. Oba łączy to, że polegają na podnoszeniu pewnych rzeczy z planszy i przenoszeniu ich w inne miejsce, za co zdobywamy punkty. A punkty są fajne, wszyscy o tym wiemy. Tak więc bez zbędnych wstępów, zapraszamy do słuchania.
Czytaj dalej
