Poszły konie. Mało gry, dużo emocji.
Dzisiejszy odcinek zaczyna się od słabego żartu. Słabego, bo wynikającego ze źle zapamiętanego tytułu piosenki. Potem jest trochę lepiej. Chyba. Zapraszamy do słuchania.
Dzisiejszy odcinek zaczyna się od słabego żartu. Słabego, bo wynikającego ze źle zapamiętanego tytułu piosenki. Potem jest trochę lepiej. Chyba. Zapraszamy do słuchania.
A co by było, gdyby gra była wykreślanką, ale tylko duchem? Bo w pudełku są drewniane kosteczki i domeczki, ale koniec końców odkrywamy kartę, wykreślamy/układamy. A wiecie czego w tym pudełku nie ma? Interakcji między graczami. Czy to brzmi jak najbardziej pozytywne zaskoczenie ostatniego roku? Zapraszamy do słuchania.
Dawno nie rozmawialiśmy o głupich i bezczelnie losowych grach. A teraz jest ku temu bardzo dobra okazja, bo pudełka z polską wersją językową Cubitos powinny już powoli pojawiać się pod strzechami. Nie przedłużamy i zapraszamy do słuchania.
Pojedynek umysłów, ale z dozą niepewności. Eleganckie wykonanie ale w ascetycznym duchu. Poważne tematy, ale przy mikrofonie znowu my. Zapraszamy do słuchania.
A dzisiaj podróż w czasie. I to na kilku poziomach. Omawiana gra swoje lata już ma, ale po polsku pojawiła się dopiero co. A ta recenzja była nagrana już jakiś czas temu, ale z przyczyn różnych przeleżała na półce aż do dziś. I jak na złość to w tym odcinku trafiła nam się informacja umieszczająca nagranie w konkretnym momencie. Tak czy siak: zapraszamy do słuchania.
Tutaj powinien być błyskotliwy wstęp, ale czasami tak dobierzemy parę gier do odcinka, że ręce opadają i nie ma co powiedzieć. Prosimy o połączenie się z nami w bólu. Zapraszamy do słuchania.
Dzisiaj wpis owocowo-warzywny. Albo warzywno-owocowy. Tak czy siak, poza tym dowcipem gry nie mają ze sobą absolutnie nic wspólnego. Zapraszamy do słuchania.
A dzisiaj będzie o grze leciutkiej, familijnej, ładnej i działającej na całkiem sporą liczbę graczy. A na dokładkę tez odrobinę podłej i bezwzględnej. Ale to tylko, jeśli gracze tego chcą. Zapraszamy do posłuchania tego, co mamy do powiedzenia na temat Miasteczek.
Od czasu do czasu trafi się gra, która ma przyciągać nie tyle nowatorską mechaniką, co zupełnie nowym i pomysłowym rozwiązaniem technicznym. Założę się, że nikt nie przejdzie obojętnie obok pomysłu budowania w trakcie gry kart z przezroczystych, nakładanych na siebie folii. To po prostu musi chwycić. A czy w pudełku poza tym jest jeszcze dobra gra? Wystarczy kliknąć i posłuchać.
Popyt na szybkie i sprytne karcianki będzie chyba odczuwalny zawsze. Całe szczęście wydawnictwo Lucrum czuwa i co jakiś czas raczy nas kolejnymi zapowiedziami. Dziś zajmiemy się więc pewnym małym pudełkiem, które już niedługo ma trafić pod strzechy.
