Amerigo

Czwartek tym się różni od dni pozostałych, że jest najlepszym dniem tygodnia – bo już jutro piątek. Takiego skojarzenia nie możemy odpuścić, zapraszamy więc na kolejny odcinek Gradania ZnadPlanszy 🙂 Dzisiaj na warsztat bierzemy grę autora, którego nazwisko nieodmiennie włącza  dopowiedzenie w głowie „…marszałek”.

Tematem zajmowało się forum, zajmował się Malash, czynnik reakcyjny Gradania musiał się więc poddać dyktatowi eurosucharzystów.  Efekty tego można sprawdzić poniżej:)

Jeżeli nie wiesz jak oceniamy gry zapraszam do sprawdzenia tutaj.

 

Prezentacja:

 

Recenzja:

Gradanie ZnadPlanszy #19 – Amerigo by Gradanie on Mixcloud  (wersja do pobrania)

 

 

Za przekazanie gry do recenzji Kwiatosz jest niezmiernie wdzięczny Ciuńkowi i Windziarzowi…

  • Po pierwsze dzięki, że nie zrobiliście ze mnie potwora 🙂
    Gra rzeczywiście ma swoje plusy, z którymi się zgodzę: ogromna regrywalność(mapa i wieża), w miarę dobrą mechanikę, klimat (jak na Felda mocny), no i ta wieża jako świetny, wykręcony rdzeń mechaniki…
    ale niestety dla mnie jako wielkiego wroga złej losowości one zwyczajnie bledną i tracą na znaczeniu.
    Bardziej mnie ta gra wkurza, niż wieża i kosteczki radują.

    Dziwi mnie jednak że bagatelizujecie problem 5-ej rundy(na 3-4 graczy), bo ewidentnie nie ma co tam robić, trzeba pasować. Coś z tym jest nie tak.

    Drugiej, (w moim odczuciu ważnej) kwestii nawet nie poruszyliście – kary za przegraną z piratami, która jest niedorzeczna. Być może to tylko mnie ubodło. Nie trafił się Wam przypadek, że ładowania dział wylosowało się za mało i nie było możliwości się obronić mimo usilnych starań, a cała budowana obrona poszła w cholerę?
    Grałem zaledwie 3 partie, więc może to absurdalnie rzadki przypadek.
    Nie chce tu nikogo przekonywać do swoich racji. Jestem zwyczajnie ciekaw, czy innych też to spotkało.

    Te dwie kwestie… bo resztę moich spostrzeżeń można potraktować jak przesadne czepialstwo zawiedzionego fanboya.

    W momencie gdy gier na moich półkach (jak i ogólniej ujmując – bardzo dobrych tytułów na rynku) jest… za dużo, to nie ma miejsca na kolejną, którą musiałbym na własne potrzeby „naprawiać”.

    • Windziarz

      Hmmm. .. co do piratów, to wydaje mi się, że podniosłem tą kwestię. Po pierwsze jako klimat, a po drugie jako dodatkowa akcja zupełnie zbędna w tej grze. W szczególności w przypadku gdy wszyscy gracze „olewają” akcje dział. Z drugiej strony, taki żeton „piraci plus dwa” może nieźle namieszać i czasem trzeba pokombinować co tym fantem zrobić. Poza tym po to masz wybór koloru na torze pierwszeństwa, żeby sobie zwiększyć szansę na akcję dział. Co do 5 tury – to chyba wszystko zostało powiedziane przez nas i nie ma co dodawać.

    • kwiatosz

      Ja jestem z naszej trójki najmniej ograny zapewne, bo swojego egzemplarza nie mam, ale: miałem wrażenie, że jeżeli odpowiednio wcześnie nie trafia się ładowanie dział, to wiadomo, że sprawę trzeba olać w danej rundzie i przyjąć równomierną karę. Nie wiem czy to odpowiada na Twoje pytanie, ale jeżeli się nie da obronić, to wszyscy stracą tyle samo punktów (+-żeton), więc tak naprawdę trzeba po prostu zobaczyć kiedy nie warto się próbować bronić.

  • Galatolol

    Bez rozdrabniania się na słabe/mocne jedynki!

    • kwiatosz

      Taka chwila słabości, haniebne to stoczenie się…

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #306 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()