Sunrise City

Bo nowy dzień wstaje, bo nowy dzień wstaje – a że czwartkowy, to warto skontrolować regularność Gradania 🙂

Niektóre ubiegłe zimy, nawet jeśli równie ciepłe w grudniu, to jednak w styczniu potrafiły się opamiętać. Można było wyciągnąć łyżwy i śmignąć nad jezioro skute naprawdę grubą warstwą lodu. Jak jest w tym roku – każdy widzi. Lekarstwem na tęsknotę za tego typu rozrywkami okazało się Sunrise City – grubość kafli przywołała wspomnienia najsroższych zim. Czy coś oprócz grubości kafli nam się spodobało? Zapraszamy do obejrzenia prezentacji i wysłuchania recenzji 🙂

 

Prezentacja:

 

Recenzja:

Gradanie ZnadPlanszy #14 – Sunrise City by Gradanie on Mixcloud (wersja do pobrania)

 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy Game Salute.

  • Crinos PL

    Zona? A nie można było napisać „Strefa”?

    • Windziarz

      Zona to polskie słowo. Ale faktycznie strefa brzmi bardziej polsko 🙂

  • Szymon Charko

    OK, zachęciliście mnie, a nie spodziewałem się, bo słucham o tych zasadach i brzmiało to jak jeden z wielu eurosucharów i byłbym wyłączył, ale na szczęście dotrwałem do etapu tłumaczenia toru punktów zwycięstwa – i jest mechanizm tak genialny w swej prostocie, że aż muszę go sprawdzić. Pozytywna interakcja negatywna – brzmi jak mistrzowski twist. 🙂

  • siefczyk

    dobra dobra 🙂 4 dyszki dałes bo o chaosie w starym swiecie zapomniales 🙂 a gra faktycznie przednia z gatunku ‚wrednych’ gdzie poza kalkulacją pozytywną czyli punkciory dla siebie zawsze trzeba policzyć czy więcej nie zyskam będąc negatywnym draniem i wypuszczając przeciwnika w maliny 🙂 do tego gra bardzo fajnie wydana a w pudelku faktycznie powietrza nie ma za wiele 🙂

    • Windziarz

      Fakt. Chaos to epickie starcia i ciężko było nie dać 10.

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #295 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()