Caylus – Setka na trzech #23

Dzisiaj grubsza sprawa. Taka tam gra, dzięki której mechanika worker placement stała się jedną z najpopularniejszych na rynku. To tak w skrócie. Po więcej szczegółów zapraszamy do odcinka. 😉

Przy okazji czemu by nie polubić naszej stronki na Facebooku i nie zasubskrybować naszego kanału na Youtubie? Zachęcamy 🙂

Prezentacja:

Recenzja:

Jeżeli nie wiesz dlaczego gry otrzymują od nas 0, albo 1 zajrzyj tutaj.

Wersja MP3 do POBRANIA

 

  • Jan Zalewski

    Do Caylusa mam dziwny stosunek, z jednej strony dużo respektu i ciężko mi się do czegoś przyczepić. Z drugiej nie mam żadnej ochoty grać w tę grę gdy ktoś proponuje. A teraz biorę się za słuchanie.

  • Ink

    Sprawdziłem. Był #3

  • Po co grać w Caylusa jak jest Lords of Waterdeep…? Milsze, przyjemniejsze i bez tego biegającego piona który wszystkich wkurza. Moim zdaniem euro nie łączy się dobrze z „grą w cykora”, a zwłaszcza w połączeniu z czynnikiem randomowego gracza, który robiąc coś głupiego wpływa na całą rozgrywkę. Przez ten czynnik nie lubię Cytadeli, Władców Podziemi itp. Z gry euro robi się wtedy gra w zgadywanie co zrobi inny gracz. Dedukcja działa tylko w dwuosobówkach.

  • Dellas

    Cayuls nauczył mnie respektu do euro gier. Niby w zasadzie jest to sucha mechanika WP, jednak tą grę robi element zarządcy, którego nie spotkałem i innych grach typu Worker Placement (ale moje doświadczenie w euro grach nie jest duże). Tyle ile negatywnej interakcji wprowadza proste cofanie Zarządcy zaskoczyło mnie w takich sucharku zdecydowanie na plus (a mina zaskoczonych graczy kiedy nie mogą wykonać kluczowej akcji – bezcenna). Może właśnie dlatego Caylus bardzo mi przypadł do gustu.
    Fakt ta gra nie wybacza błędów.

  • Ink

    Zupełnie przypadkiem spojrzałem na statystyki na friendlessie i wyszedł mi jeszcze jeden interesujący komentarz do tego, co mówiłem. Wychodzi na to, że Caylus jest jednym z dwóch tylko tytułów w historii, w które miałem przynajmniej jedną rozegraną partię każdego roku od kiedy notuję partie (czyli od 2008).

  • asiok

    Co do BGG – w 2007 był nawet trzeci 🙂

    A mnie ciągle Caylus zachwyca – pomimo tylu lat. Chyba od żadnej gry nie dostaję tak bardzo w pysk, żadna nie patrzy na mnie z taką pogardą – a ja zachowuję się jak bita żona. „On nie jest taki zły… Dam mu jeszcze jedną szansę…”

    Ten jego brak litości jest zachwycający – wstaję od stołu zły na siebie i z chęcią bezwzględnej zemsty na autorze. A że najlepiej się mści podczas kolejnej rozgrywki to..