Setka na trzech #12 – El Grande

W dzisiejszym odcinku Setki na trzech sięgamy po żelazną klasykę gier typu area control / majority. Czy po latach przestawianie króla po planszy i wrzucanie drewna do prowincji sprawia frajdę? Zapraszamy do słuchania.

Przy okazji czemu by nie polubić naszej stronki na Facebooku i nie zasubskrybować naszego kanału na Youtubie? Zachęcamy 🙂

Prezentacja:

Recenzja:

Jeżeli nie wiesz dlaczego gry otrzymują od nas 0, albo 1 zajrzyj tutaj.

Setka na trzech #12 – El Grande by Gradanie on Mixcloud

Wersja audio do POBRANIA

  • Leszek Wodolot

    Oceniłem El Grande na 10 na BGG, więc nie jestem obiektywny. Zapewne także nie jestem tak ograny jak Wy. Natomiast uważam, że gdyby gra wyszła dzisiaj, mogłaby sobie dobrze poradzić na rynku, pod warunkiem poprawienia jej wyglądu i dostosowaniu go do bardziej współczesnych planszówek. Ja bym na pewno ją kupił, ale oczywiście potrzeba by ciut więcej osób, żeby takie wydanie miało sens.

    Fakt, że ciężko Wam się grało w wersję niemiecką raczej nie powinien wpływać na ocenę gry jako takiej. Ja mam karty akcji w koszulkach, w nich tłumaczenia, a na tor punktacji nakleiłem samoprzylepne cyfry (gdybym wiedział ile z tym będzie chrzanienia się, nie wiem czy bym się drugi raz zdecydował) i te zabiegi istotnie poprawiają komfort grania.

    Nie grałem w Chaos, więc nie jestem w stanie odnieść się bezpośrednio do stwierdzenia „bardziej skomplikowane -> lepsze” w tym przypadku, ale w chyba podobnej sytuacji Pandemia – Defenders of the Realm, moim zdaniem nadmierne skomplikowanie eleganckiej mechaniki wyszło grze na niekorzyść. Co nie zmienia faktu, że jak najbardziej rozumiem, że komuś bardziej może się podobać Defenders of the Realm.

  • kwiatosz

    Angielska wersja decennial, którą kupiłem z 8 lat temu, jest zdecydowanie ładniejsza niż Niemiecka. Są ładne kolory, a nie wizja „co by się działo gdyby mapy mogły mieć żółtaczkę”, wygląda to sporo lepiej.