Setka na trzech #5 – List miłosny

Czasami bywa tak, że nie bardzo jest pomysł na to co wpisać w tym miejscu. Szczególnie, że na pierwszy rzut oka nie ma nad czym się rozwodzić, po pudełko małe, w środku kart niewiele, instrukcja jakaś krótka…

Jednak pozorny niedobór elementów nie przeszkodził Listowi miłosnemu wbić się do pierwszej setki rankingu BGG. Jak to? Dlaczego? Ktoś chce z nas zedrzeć kasę sprzedając nam jedną czwartą talii kart w cenie czterech? Wszystko to i jeszcze więcej znajdziecie w dzisiejszym odcinku Setki na trzech!

A po odsłuchaniu zapraszamy do polubienia naszej stronki na Facebooku i kliknięcia subskrypcji kanału na Youtubie. Zachęcamy 🙂

Prezentacja:

Wersja audio do POBRANIA

Recenzja:

Jeżeli nie wiesz dlaczego gry otrzymują od nas 0, albo 1 zajrzyj tutaj.

Setka na trzech #5 – List miłosny by Gradanie on Mixcloud

Wersja audio do POBRANIA

  • Michał Gościniak

    Oj Kwiatosz, Kwiatosz… Takie rozczarowanie 😉

    Podsumowanie Windziarza znacznie lepsze 😉 :p

    • Maciek „Ciuniek” Poleszak

      Czuję się pominięty. ;p
      😉

      • Michał Gościniak

        😀 Za bardzo niuansowałeś :p 😉

        Nie znoszę tej gry, uważam ją za największy humbug ostatnich lat, a Windziarz był jednak w swoim komentarzu najbardziej krytyczny 😉

  • WookiePL

    Gra, w którą rozegrałem kilkadziesiąt partii, głównie w pociągu z dwójką znajomych, albo z obcymi ludźmi.

    Dla mnie: 1 🙂

    • Windziarz

      Ja nie jeżdżę pociągiem, ale ta argumentacja do mnie trafia 🙂

  • tomb

    Problem z LL jest taki, że gra jest tak mała i tak tania, że nie sposób ją wielce cenić, ale też nie warto jej bardzo krytykować. To dla mnie taka gra-nie gra, bo i jednocześnie niezbyt lubię, i nie bardzo mam też powód, żeby odmówić partii raz na jakiś czas.
    Córka za to uwielbia i jej koleżanki ze szkoły przepadają. To bez wątpienia plus.
    Ponadto uważam, że działa we wszystkich konfiguracjach, a jak na party game, to jest to jedyny znany mi przypadek gry działającej na dwóch.

  • Michał Gościniak

    Po emisji Waszej recenzji LL spadł w rankingu BGG o 6 pozycji 😀 Dobra robota! 😉

    • Windziarz

      You made my day tym komentarzem 🙂

  • AnaMan

    Od czasu zakupienia Lost Legacy: Starship i Flying Garden – List Miłosny poszedł w odstawkę.
    Tyle samo kart, rdzeń mechaniki ten sam, ale jednak 2x więcej kombinowania.

  • Maria Sewerynowicz

    Odgrzewam trochę kotleta, bo dosyć stara ta recenzja. Ale mówicie o „odrzuć kartę, oh, księżniczka, odpadam”. Sporo się ze znajomymi zastanawialiśmy nad tą kwestią i wydaje mi się, że wcale się wtedy nie odpada. Bo wg instrukcji nie rozpatruje się efektu odrzuconej karty (w sensie odrzuconej przez księcia). To daje więcej możliwości, bo dzięki temu możemy się tej księżniczki jakoś sami pozbyć, kiedy wszyscy już wiedzą, że ją mamy i gra nie jest aż tak okrutnie losowa i niesprawiedliwa.
    Czy mylę się i źle zinterpretowaliśmy zasady? :C

    • kwiatosz

      Niestety złudna Twa nadzieja, angielska instrukcja mówi: If you discard the Princess – no matter how or why – you are knocked out of the round.

      • Maria Sewerynowicz

        Podobnie jest w polskiej, ale tekst przy księciu: „wybrany gracz odrzuca rękę (bez rozpatrywania)” wprowadził nas w ten błąd, bo tak wymędrkowaliśmy, że w takim razie nie rozpatruje się efektu księżniczki – nie odpada się.
        Zagłębiłam się w tę sprawę i rzeczywiście jest tak jak mówisz, potwierdził to człowiek z tej japońskiej ekipy twórców. Zawiodłam się w takim razie mocno.