Gradanie ZnadPlanszy #69 – La Isla

Felda można lubić, można nie lubić, trzeba jednak przyznać, że osobiście poznało go niewielu polskich graczy. Co innego z jego grami – od pewnego czasu Feld jest na chrupiącym topie zainteresowania planszówkowiczów

Tym razem jednak zamiast opakowania sucharków dostajemy czarny worek, w którym jest mieszanina Bake Rollsów w różnych smakach. Czy La Isla dostarcza, czy też mistrzowi przytrafiło się zrobienie mięciutkiej bułeczki drożdżowej? Zapraszamy do recenzji 🙂

Przy chrupaniu przyjemnie coś obejrzeć albo czegoś posłuchać – a do tego najszybszą drogą jest polubienie naszej stronki na Facebooku i nie subskrypcja naszego kanału na Youtubie, namawiamy niezmordowanie 🙂

 

Prezentacja:

Wersja audio do pobrania

 

Recenzja:

Jeżeli nie wiesz dlaczego gry otrzymują od nas 0, albo 1 zajrzyj tutaj.

Gradanie ZnadPlanszy #69 – La Isla by Gradanie on Mixcloud (wersja do pobrania)

 

  • Choć dziwnie się z tym czuję, to zgadzam się z Kwiatoszem. To jest po prostu co najwyżej średni, rodzinny i kompletnie niefeldowski tytuł. Szkoda czasu, niestety.

    • Jan Zalewski

      Moim zdaniem jeżeli jakaś rodzina miałaby w to grać to chyba taka, w której dzieci za wykonanie prac domowych dostają kilka VPków.

      Emocje jak w grzybobraniu niestety. Ode mnie też 0. 😉

  • Alex

    Chcecie dobrago felda to sobie zagrajcie w In the Year of the Dragon

    • Szczerze to dla mnie jedna z najmniej feldowskich gier. Gigantyczna negatywna interakcja, dominująca właściwie całą grę i do tego jeszcze sam mechanizm gry, który nas bez przerwy kopie po tyłkach. Dla mnie dużo stresu i mało frajdy. Trajana by dziabnęli, to by posmakowali pyszności. Ale pewnie będą na brak klimatu narzekać. Jak im się Bora nie podobała…

      • Alex

        Właśnie dlatego ta gra jest taka fajna! Sama frajda przecież każda planszówka rozgrywa się nad stołem więc dla mnie gry bez interakcji są nudne i sprowadzają się do pasjansów. A to że się im Bora nie podobała to już komentować nie będę…

        • To się pięknie różnimy 🙂 Dla mnie każdy element gry „nad stołem psuje tą na stole. Na szczęście gier jest tyle, że każdy z nas znajdzie coś dla siebie. Swoją drogą, taką grą na granicy jest np. Pan Lodowego Ogrodu – pewnie i Tobie ma szansę się spodobać, choć ja ją bardzo lubię 🙂

          • Alex

            Wiem że się różnimy bo graliśmy i widziałem że wolisz się skupić nad swoimi rzeczami przy stole. PLO znam i lubię. Gier jest wiele i nie każdy musi lubić wszystko, a wydaje mi się że Gradaniowcy lubią więcej interakcji ale mogę się mylić.

          • Windziarz

            Ja uwielbiam negatywną interakcję ale W roku smoka, mi w ogóle nie podeszło. Mimo, że podkładanie świni tam jest na każdym kroku. Co do La Isla, u mnie sprawdza się w domowym graniu, gdzie nie każdy ma ochotę i chęć „móżdżyć”. Poza tym stosunek ceny do liczby zagranych przeze mnie partii jest już bardzo w porządku. To nie jest Bora Bora (przypominam jako jedyny oceniłem ją jako dobrą), to nie są Zamki ale o tym chyba mówimy. Dzięki za uwagi.

      • Maciek „Ciuniek” Poleszak

        Bora Bora mnie irytuje nie dlatego, że nie ma w niej klimatu, tylko z kilku innych powodów, które wymieniałem kiedyś w recenzji, tak więc wróżba trochę chybiona. 😉 A Trajana znam i zaliczam do kategorii „doceniam, ale dziękuję, postoję”. Najprościej byłoby mi chyba porównać go do filmu. Jeśli Feld byłby reżyserem, a Trajan jego koronnym dziełem, to byłoby pretensjonalne kino europejskie nad którym rozpływają się krytycy, ale grane jest w kilku kinach na krzyż i niespecjalnie dużo ludzi chce je oglądać. 😉 Tak, wiem, bredzę. Przecież oceny zbiera świetne, jest w pierwszej setce bgg itd. ale patrzę po swoich znajomych i widzę może dwie, trzy osoby, które chciałyby w to zagrać. Trajan działa, ma parę sprytnych rozwiązań, ale jest hermetyczny do granic przesady.

        Jednak najbardziej wkurza mnie w nim inna rzecz. Podczas gry mam wrażenie, że rozwiązuję dwie łamigłówki jednocześnie – z jednej strony jest mankala, a z drugiej plansza. I naprawdę bardzo, bardzo trudno jest mi znaleźć między tymi dwoma elementami jakiś związek. Jasne, widzę, że jedno wyraźnie _ma wpływ_ na drugie, ale według mnie jedno _nie wynika_ z drugiego. I tu mam zgrzyt, bo czuję się, jakby ktoś posadził mnie na rowerze i kazał jechać, ale zamiast kierownicy dał mi do ręki kostkę Rubika. 😉

        • Dla mnie Trajan to brylantowy przykład geniuszu Pana Stefana, pokazujący jak umiejętnie połączyć różne mechaniki w perfekcyjnie działający mechanizm. Trajan i Zamki to moje dwie jedyne 10-tki na BGG.

  • Dellas

    Świetnie się was słucha, mimo że skutecznie zniechęciliście mnie od tego tytułu.