Gradanie – Sons of Anarchy: Men of Mayhem

Gale Force Nine postawiło na planszyzację znanych marek serialowych. Jak wiemy Spartacus wyszedł prześwietnie, Firefly już nieco podzielił publikę, natomiast jak się broni ich najnowsze dzieło opowiadające o losach jeżdżących na motorach prywatnych przedsiębiorców?

Tekst pojawia się w momencie, gdy większa część Gradania urabia się po łokcie na Essen, stąd być może nieco wolniej z odpisywaniem na komentarze. Tak zastrzegamy zawczasu, gdyż istnieje szansa, że ten odcinek skłoni niektórych do podzielenia się opinią 😉

Już za momencik wrócimy z wiadrem nowości do recenzji, zachęcamy do polubienia naszej stronki na Facebooku i zasubskrybowania naszego kanału na Youtubie celem bycia na bieżąco z recenzjami i prezentacjami nowości 🙂

 

Prezentacja:

Wersja audio do pobrania.

 

Recenzja:

Jeżeli nie wiesz dlaczego gry otrzymują od nas 0, albo 1 zajrzyj tutaj.

Gradanie ZnadPlanszy #55 – Sons of Anarchy Men of Mayhem by Gradanie on Mixcloud  (wersja do pobrania)

 

 

Dziękujemy wydawnictwu Gale Force 9 za przekazanie gry do recenzji

 

  • Galthran

    Serial znam i lubię, ale przyznam szczerze, że po tym co zobaczyłem to mocno się zawiodłem na grze. Liczyłem na porządnego ociekającego klimatem ameritrasha, bo jakby nie patrzeć samo się to na myśl nasuwa od razu… A tutaj pełne zaskoczenie – euro, które mi zdecydowanie tutaj nie pasuje i jestem ciekaw czym kierowali się autorzy wybierając taką a nie inną mechanikę. Pierwsze fotki, jakie widziałem na to właśnie wskazywało, ale Wasza recenzja niestety mnie w tym przekonaniu utwierdziła 🙁 Szkoda zmarnowania ciekawego tematu.

    Dzięki za recenzję i Wasze w tym przypadku duże poświęcenie 🙂

    Wspomnieliście w trakcie podcastu o FIrefly… Mam tę grę na celowniku, zapowiada się zdecydowanie ciekawiej, co tez potwierdziliście w trakcie podcastu. Jest szansa na zrecenzowanie tej gry?

    • Maciek „Ciuniek” Poleszak

      Z recenzją Firefly może być ciężko z paru powodów. Wzięliśmy na siebie trochę zobowiązań, które mają większy priorytet, więc trochę ciężko „wkleić” tak od niechcenia taki duży tytuł. Wcześniej trzeba go ograć jeszcze parę razy, a ta gra czasu nie oszczędza. A na dokładkę trochę prywaty – poza tym nie wiem czy mam ochotę siadać do niej jeszcze choć raz. ;p
      Zasadniczo ten temat wraca w naszym towarzystwie od czasu do czasu i znowu pewnie wróci razem z Essen razem z Kwiatoszem i Windziarzem.

    • Jakub Barański

      Firefly jest klasę wyżej niż SoA. Trochę potrzeba tam podejścia luźno-przygodowego żeby się dobrze bawić, ale przynajmniej gra nie oszukuje, że jest czymś innym niż latanie po galaktyce, przewożenie towaru i wykonywanie zadań.

    • kwiatosz

      Nie wiem czy na Firefly nie jest za późno. Ja lubię w to zagrać od czasu do czasu, czuję przygodę, ale recenzja samej podstawki gdy już są ze 4 dodatki nie całkiem ma sens w moim odczuciu, a ogranie i kupienie z dodatkami to jednak ciężki temat. No chyba że GF9 zejdzie ze 110 do 60 euro za komplet, wtedy nie ma przeproś 😉

    • Crinos PL

      Jest w necie fajna polska wideorecenzja Firefly, autorstwa Gambita https://www.youtube.com/watch?v=5toSVGXWx3A

      • Galthran

        Dzięki.

  • Michał Gościniak

    Dzięki za uratowanie 200zł 🙂

  • Ink

    W związku z tym, że w odcinku byłem wyjątkowo bogato cytowany (to się da do dorobku naukowego zaliczyć?), to się ustosunkuję. Po pierwsze – cytat ostatni był raczej zmyślony, a przynajmniej na pewno niedokładny, a przede wszystkim wynikał mocno z prywaty. Chłopaki grali, ja stałem, więc czysto egoistycznie zależało mi na tym, żeby co prędzej kończyli i siedli do czegoś ze mną.

    Ale tak ogólnie to się zgadzam, że SoA jest grą mało porywającą. Głównie ze względu na straszliwie małe zróżnicowanie tego, co robimy, a to w grze aspirującej choćby do klimatu i „ameri” jest grzechem poważnym. Wszystkie lokacje robią +- to samo (przerabiają zasób w zasób albo dają mało zasobu), w sumie cała rozgrywka wygląda tak: przesuń figurki, sprawdź, czy udało ci się sklepać przeciwnika, przerób zasoby. Zero jakichś kombo, intryg, błyskotliwych zagrań dających satysfakcję. Faktycznie jadąc czysto na klimacie da się partię czy dwie nieźle bawić, ale jako gra sama w sobie jest mocno przeciętna.

    Dodam jednak, że w mojej ocenia SoA daleeeko jest do najgorszych gier, w jakie grałem. I tak, Ciuniek psuje gry, a nie żadne tam „uświadamia” 😛

    • Maciek „Ciuniek” Poleszak

      I Ty, Brutusie? Jestem oburzony. ;p

      • Ink

        I ja, Gajuszu..

  • Crinos PL

    Przyjemnie się Was chłopaki słuchało, dzięki za reckę.