Audycja typu dyskusja

Witamy ponownie 🙂 Dzisiaj Gradanie ZnadPlanszy będzie nieco bardziej wierne idei podcastu – sama część audio. Tym razem nie recenzujemy żadnej gry, tylko podejmujemy nierówną walkę z tematem dodatków: jakie są, jakie powinny być, czy są fajne i dlaczego dojenie dawno przestało być domeną przemysłu mleczarskiego.

Mamy bardzo ambitny plan wypuszczać jeden odcinek co czwartek, ale natychmiast po napisaniu tego musimy zapowiedzieć, że prawdopodobnie za tydzień to się nie uda. Windziarz wybył na Essen tłumaczyć po angielsku gry holendrom mówiącym po niemiecku – wraca w poniedziałek, plus nie wiemy czy tak od razu załapie się na przeszczep krtani. Niemniej cięgiem walczymy o to, by stać się wydawcami cyklicznego gadania nad planszą.

Jak zwykle zachęcamy do komentowania – Gradanie jest przedsięwzięciem grupowym, więc o ile ja sam, będąc kwiatoszem, otrzymuję sporo informacji zwrotnych (oraz obraźliwych słów) po swoich felietonach od Ciuńka i Windziarza, o tyle mocno spada taka możliwość po naszych wspólnych dokonaniach 🙂

Ok, zapraszam do wysłuchania Gradania #3 na temat dodatków.

Gradanie ZnadPlanszy #3 – o dodatkach by Gradanie Znadplanszy on Mixcloud (wersja do pobrania)

  • Maciek „Ciuniek” Poleszak

    Piszesz Kwiatoszu o „informacji zwrotnej” i „obraźliwych słowach” jakby to były zbiory rozłączne. A nie są. 😉

  • Na stronie Rebela jest oficjalne stanowisko, że dodatek do Kamienia Gromu nie wyjdzie po polsku. Gra się zupełnie nie sprzedała (co widać po licznych promocjach). A szkoda bo ma fajny klimat. Miała pecha, że gracze wybrali Dominiona. Mnie osobiście ta druga gra średnio leży. Mechanicznie dobra, zasady proste ale nie lubię gier, które mechaniką nie oddają settingu. Dominion mógłby być o czymkolwiek, np. o zakupach w supermarkecie. W Kamieniu Gromu czuć jednak bardziej to, że gra jest osadzona w świecie fantasy. Pewnie spotka mnie lincz za głoszenie herezji ale co zrobić…?

  • Paweł

    Dodatki to super sprawa i wiadomo, że niektóre z nich nie są warte zakupienia, bo mają na celu tylko wyciągnięcie kasy z portfela, ale to rynek zadecyduje o ich losie. Co do promosów to ja je traktuje bardziej jako dodatki kolekcjonerskie dla maniaków danego tytułu, gdzie zdobywanie bardzo rzadkiego dodatku sprawia największą frajdę.

  • Marek Wysocki

    Kolega z Płocka – słuchałem do samego końca. Wolę kupić nową grę niż dodatek. Mam kilkanaście dodatków, ale przyznam, że tylko kilka ograłem.

  • Stanisław Juźwicki

    Zgadzam się całkowicie jeśli idzie o Tickety i podobne temu pomysły (Power Grid, Memoir, itp.) – to w zasadzie nie jest dodatek, tylko nowa gra na wspólnej podstawie z inną grą. BTW – Days of Wonder zrobiło średnio odebrany w środowisku numer jeśli idzie o map packi do Ticketów: pierwsze dwa dodatki miały po dwie mapy, a tu nagle trzeci (Afryka) miał jedną mapę. Ludzie się trochę wzburzyli, ale to już inna kwestia.

    A tak BTW, sam bym podał jeden ciekawy przykład, chyba wpadający w drugi rodzaj dodatków wg Kwiatosza (zmieniające grę) – Alhambra. Mamy 4 dodatki, które tak naprawdę są 16 dodatkami, które możemy dowolnie mieszać.

  • siefczyk

    No Panowie – pojechaliście po tytułach ‚niszowych’ zapominając o takich klasykach, które z dodatków zrobiły maszynkę do zarabiania to Carcassonne czy Talizman – tym bardziej, że te gry często są pierwszymi grami na półce i łatwo początkującym wpaść w tę karuzelę zakupową i nie ukrywam że sam dałem się na to złapać 🙂 Innym rodzajem dodatków, którego nie poruszyliście a jest tego multum to tzw. kolejne talie, armie, rasy, do gry jak choćby w Agricoli, w Warhammer Inwazja czy w figurkową Star Wars – wpływają na rozgrywkę ale inaczej, bo dają przewagę jednej ze stron więc oponenci też muszą sie dozbroić. Generalnie nie uważam dodatki za coś złego czy dobrego – po prostu każdy sprawdzę zanim zakupię, bo nie ukrywam, że wolę kupić inna grę aczkolwiek czasem trudno się oprzeć fajnemu gadżetowi i portfel chudszy :-))) pozdro dla całej ekipy i dozo na Falkonie :-)))

    • kwiatosz

      Byłem pewien, że się nabijaliśmy z Katapulty do Carcassone, ale może mi się przyśniło, albo poleciało w montażu.

      • siefczyk

        Albo mnie pomroczność jasna rzuciła się na uszy bo Was słuchałem jak dzieciaki oglądały pingwiny z madagaskaru i lekko byliście zagłuszeni :-))))

  • UncleLion

    Trochę pomarudzę: dalibyście radę przy następnych odcinkach wyeliminowac pogłos który towarzyszy wypowiedziom jednej osoby? Kończę marudzić i czekam na kolejny odcinek:)

    • kwiatosz

      Problem polega na tym, że nagrywamy na dwóch laptopach – na jednym idą 2 mikrofony, a na drugim idzie trzeci – spróbujemy poustawiać poziomy zbierania inne dla mikrofonów żeby to ograniczyć. Docelowo najchętniej kupimy jeden mikrofon zbierający dookólnie, ale to już droga zabawa jest, najpierw trzeba sprawdzić, czy nam się formuła utrzyma 🙂